Cieszyn (+ wspin. arch.1)
-
DST
12.76km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:30
-
VAVG
25.52km/h
-
VMAX
55.00km/h
-
Podjazdy
50m
-
Sprzęt Kellys Magnus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przed pracą po mieście. Po pracy nad Olzą.
Jak nie będzie żadnej ciekawej jazdy, bądź tylko po mieście to czasem wrzucę jakieś fotki ze wspinania w Tatrach.
Wspinanie na "Zerwie" - Kazalnica 2003 r. (Daniel Pipień & Michał Glajcar)
Droga poprowadzona w 1942 r. przez ówczesnych czołowych polskich wspinaczy Cz. Łapińskiego i K. Paszuchę. Kluczowe miejsce na drodze tzw "ściankę problemową" pokonali oni wtedy z użyciem sztucznych ułatwień. Dopiero w połowie lat pięćdziesiątych zaczęto przechodzić drogę czysto klasycznie.
Kazalnica - droga Łapińskiego i Paszuchy VI- (wyciąg pod okapem Hokej) © daniel3ttt 
Kazalnica Mięguszowiecka (okap Hokej widoczny w środku ściany, ściana ma ponad 500 m) 
Kazalnica z innej strony (widoczny "Filar" z Wielkim Okapem) 
Kazalnica (pod Wielkim Okapem) © daniel3ttt
Kategoria Rower
Kończyce
-
DST
40.22km
-
Teren
4.00km
-
Czas
01:53
-
VAVG
21.36km/h
-
VMAX
46.50km/h
-
Podjazdy
230m
-
Sprzęt Kellys Magnus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przyszła niedziela i znowu pogoda się popsuła. Jak wyjeżdżałem to lekko kropiło. Miałem nadzieję że niewiele się zmieni a tu coraz więcej zaczęło padać. Wziąłem na szczęście kurteczkę przeciwdeszczową i długie rękawiczki oraz założyłem błotniki. Spodenki krótkie ale nie było aż tak źle. Jazda przeważnie bocznymi drogami i przez las. Już w Gumnach telefon poinformował mnie o rozładowanej baterii i zdjęć więcej nie chciał zrobić. Wróciłem w deszczu a rower znowu do szorowania.
Gułdowy
Kategoria Rower
Jaworowy 1032 m.
-
DST
60.30km
-
Teren
14.00km
-
Czas
02:55
-
VAVG
20.67km/h
-
VMAX
62.00km/h
-
Podjazdy
770m
-
Sprzęt Kellys Magnus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po południu, po pracy na Jaworowy. Pracę skończyłem o 17:30 i od razu udałem się w stronę gór. Pod zamkiem cieszyńskim mijałem dwóch bikerów, w tym jednego w stroju BS. Niestety nie kojarzę kto to był. Bocznymi drogami dojechałem do Rzeki i w gospódce przy ostatnim przystanku kupiłem Kofolę oraz batonika. Wyjazd szutrówkami na siodło pod Ropicą, gdzie byłem niedawno. Jadąc tak sobie pod górę widziałem kilka naprawdę dużych zajęcy.
Widok na Jaworowy 
Z Cieszyna ok pół godziny jazdy i jestem pod górami
Miejscowość Rzeka i góra Ropica
Kofola i w drogę
Szutry
Widoczek na Jaworowy 
Z siodła pod Ropicą pojechałem grzbietem przez Szyndzielnię i Jaworowy na Mały Jaworowy. Przed szczytem Jaworowego drogę przebiegł mi kolejny zając
Jaworowy 1032 m.
Widok z Małego Jaworowego na Jaworowy
Mały Jaworowy, schronisko i wieża telewizyjna
Widok na północ
W oddali było widać nawet Tatry
Dzisiaj wybrałem sobie zjazd ciekawym zielonym szlakiem do Oldrzychowic, w oddali Skrzyczne
Początek to zjazd trasą narciarską do górnej stacji wyciągu krzesełkowego (zdjęcie wypłaszcza)
Potem wjeżdżamy do lasu i mamy niezbyt trudny i przyjemny odcinek w dół z kilkoma zakrętami. Jest też trochę kamieni i korzonków.

Przecinamy następnie szutrówkę i zaczyna się o wiele trudniejszy technicznie odcinek z tzw agrafkami. Jest fajowo, czasem stromo, wąskie zakręty i korzenie. Ja w kilku tych zakosach musiałem odepchnąć się nogą bo bym się nie wyrobił.




Przecinamy asfaltówkę z Oldrzychowic i dalej mamy nie mniej ciekawy dolny odcinek. Na zdjęcia szkoda było mi czasu a i w lesie było już dość ciemno. Im niżej zjeżdżałem to coraz wyraźniej słyszałem dochodzącą z doliny muzykę i śpiew. Dość szybko rozpoznałem że to chrześcijańska pieśń i w dodatku po polsku:
"Mój Pan drogę zna przez największy gąszcz
Ja zaś tylko za Nim kroczę..."
Na szczęście dalszą drogę też znałem :) Dolny odcinek bardzo mi się podoba. Na początku singielek, potem przejazd przez spore kamienie a dalej kilka zakrętów i stromo w dół, takich właściwie kilka ścianek.
A z dołu leciało:
"Pan mnie strzeże, Pan mnie strzeże,
Czuwa nade mną Bóg, On jest moim cieniem..."
Można było więc grzać bez obaw :) i dość szybko bo kamieni już niewiele.
Nad potokiem znowu zajic :)
A tu zbór Ewangelicki w Oldrzychowicach. Chyba było spotkanie młodzieżowe.
W Neborach podjechałem do sklepiku po batonika i po drugiej stronie drogi ujrzałem... No nie... Zając w bocianim gnieździe :)))
He he he :))) Jak tam wlazł?
Dojechałem do Cieszyna i znowu słyszę jakąś muzykę. Tym razem jakieś disco. Myślałem że to z jakiegoś samochodu ale wkrótce dogoniłem kolesi na tandemie. Patataj, diody się świecą, muza leci, patataj patataj :)))
Kategoria Rower
Dębowiec i Goleszów
-
DST
61.33km
-
Teren
6.00km
-
Czas
02:40
-
VAVG
23.00km/h
-
VMAX
59.50km/h
-
Podjazdy
420m
-
Sprzęt Kellys Magnus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przed pracą trochę po okolicy. Pracę skończyłem po 19 tej i przejechałem się znowu po okolicy.
Wskoczyło 5000 km
Kilka fotek:

Hażlach kościół 
Dębowiec, dalej budują przystanek i solankę
I po pracy

Bocian na polu w Puńcowie 
Kościół Ewangelicki w Puńcowie 
Las Grabicz 
Tunel do jeziorka Ton 
Skocznie w Goleszowie (dzisiaj nie zjeżdżałem, za duża publika) 
Widoczek na czeskie Beskidy 
Góra Chełm i Czantoria (lubię tędy jeździć)
Czupel, Trzy Kopce
-
DST
70.51km
-
Teren
12.00km
-
Czas
03:14
-
VAVG
21.81km/h
-
VMAX
62.50km/h
-
Podjazdy
820m
-
Sprzęt Kellys Magnus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj zdecydowanie cieplej niż wczoraj od samego rana ale za to mocny wiatr z południa. Pojechałem "normalką" do Ustronia a stamtąd bulwarami do Wisły. We Wiśle przygotowują jakąś nową atrakcję turystyczną, coś jak park miniatur. Z Gościejowa podjeżdżałem koło wyciągu na "Nowej Osadzie" a dalej zielonym szlakiem na Czupel i Smerekowiec. Potem grzbietem przez Trzy Kopce na Zakrzosek i zjazd czarnym do Dobki. Powrót "normalką". Potem jeszcze do pracy.
Ustroń 
Budowle kolo bulwaru w Wiśle 
Miniatury zamków (Wawel dopiero w budowie) 
Wisła Gościejów 
Podjazd jakich w Wiśle sporo 
Widok na Stożek i Kiczory (widać też wiadukt kolejowy w Głębcach) 
Przy górnej stacji wyciągu 
Na podjeździe na Czupel 
Czupel 882 m 
Widok na Malinów 
TK na Gościejowie 
TK na Trzech Kopcach (postawiłem bo leżał) 
Trzy Kopce 810 m 
TK na Zakrzosku 
Czarny szlak do Dobki
Kategoria Rower
Cieszyn - Karwina - Ostrawa - Frydek -Cieszyn
-
DST
99.08km
-
Teren
0.50km
-
Czas
03:16
-
VAVG
30.33km/h
-
VMAX
68.50km/h
-
Podjazdy
570m
-
Sprzęt Kellys Magnus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rankiem temperatura wynosiła koło 0*C. Wybrałem się zatem na niziny. Wyjazd o 9 godz kiedy temperatura podniosła się do 10 *C
Ogólnie bardzo fajnie mi się cisnęło asfaltami mimo opon 2,1 Gdyby nie światła i remonty to pewnie miałbym w Karwinie średnią ok 37k/h
a tak było prawie 35 k/h

W drodze do Karwiny (Chociebuż)
Krzywy kościół za Karwiną 
Ostrawa, 34 km, śr 33,51 k/h 
Ostrawa, trolejbus 
ZOO w Ostrawie 
Flamingi w ZOO 
Z widokiem na Ostrawę 
Stadion Banika Ostrawa 
Ostrawa centrum 
Zamek w Śląskiej Ostrawie 
Wieża ciśnień we Wratimowie (odrobina terenu) 
Rzepak i Beskidy
Przez jeżdżenie po centrum i w takie miejsca jak to powyżej średnia spadła do 30 k/h. Była więc motywacja żeby utrzymać.

Droga do Frydku 
Frydek, średnia 30,15 k/h 
Pałac i Moj w Toszanowicach 
Czeski Cieszyn
Na zjeździe do Czeskiego Cieszyna średnia na powrót wskoczyła powyżej 30 k/h i tak już do domu.
W radiu już głoszą aby robić pas wolny na drodze jak pojadę do pracy, bo nie chcę stracić tak wypracowanej średniej.
Oczywiście żart:)
Gdybym miał jakąś szosę karbona to lekko 35 k/h
Ps
Gaz do pracy i nazod po pracy
Kategoria Rower
Cieszyn
-
DST
10.64km
-
Teren
0.50km
-
Czas
00:27
-
VAVG
23.64km/h
-
VMAX
49.00km/h
-
Podjazdy
40m
-
Sprzęt Kellys Magnus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miasto i praca
Kategoria Rower
Budzin
-
DST
46.88km
-
Teren
10.00km
-
Czas
02:32
-
VAVG
18.51km/h
-
VMAX
50.00km/h
-
Podjazdy
740m
-
Sprzęt Kellys Magnus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Zapowiadali deszcze i od popołudnia popadywało.
- To co nie idziesz na ten rower?
- Chyba pójdę.
- Przecież pada, zmokniesz.
- E tam troszkę kropi.
- Jak chcesz.
- Wezmę kurteczkę na deszcz, założę błotniki, nie jestem z cukru.
No i pojechałem, jak najbardziej bocznymi, żeby nic nie chlapało i w las. Dosyć chłodno, tylko kilka stopni a największy błąd jaki zrobiłem to to że zabrałem krótkie rękawiczki.

Dzięgielów - Cisownica (pada)

Cisownica 
Taliańskie schody czyli umocnienie skarpy po włosku 
Szutrówka pod Małą Czantorią 
Na Budzinie (ok 600 m.)
Z Budzimu przejechałem na czeską stronę i szutrówkami trawersującymi zbocza Ostrego i Małego Ostrego zjechałem do Wędryni. Stamtąd przez przełęcz pod Babi Horou do Trzyńca. Łapy strasznie mi zmarzły więc na chwilę zatrzymałem się na przystanku. Powrót przez Kojkowice i Puńców.
Kategoria Rower
Cierlicko
-
DST
44.06km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:54
-
VAVG
23.19km/h
-
VMAX
62.00km/h
-
Podjazdy
250m
-
Sprzęt Kellys Magnus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po okolicy przed pracą. Przez Błogocice do Ropicy, następnie bocznymi drogami do Trzanowic i Cierlicka. Stamtąd przez pagórkowate Grodziszcze (krótkie podjazdy i zjazdy po 12%), Koniaków, Mistrzowice, Stanisławice i Kocobędz. Do pracy i po pracy do domu.
Widok na Beskidy z Grodziszcza 
Mistrzowice 
Krótki leśny odcinek z Mistrzowic do Stanisławic 
Kocobędz - dwór
Dorzucam jeszcze archiwalne zdjęcia ze wspinaczki na Krużberku. Wczoraj była tam cieszyńska ekipa z Markami :)

Archiwalne ze wspinania - Krużberk 
Krużberk, chyba 2006 r? 
Krużberk, zjeżdżam ze ściany
I mapka z dzisiejszej trasy
Kategoria Rower
Smreczyna 1015 m.
-
DST
73.89km
-
Teren
10.00km
-
Czas
03:01
-
VAVG
24.49km/h
-
VMAX
65.50km/h
-
Podjazdy
950m
-
Sprzęt Kellys Magnus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Smreczyna albo Smrčina koło Ropicy nie była celem ale jakoś tak wyszło. Wyjechałem dość późno bo ok 17:30. Główną drogą do Wojkowic a potem koło fabryki Hyundaya do Niżnej Ligotki i w stronę Moravki. Dobrze się kręciło, więc podkręciłem żeby sprawdzić gdzie wypadnie 1 godz i jak wyjdzie w porównaniu z wariantem przez Komorną. Godzina wyszła mi na granicy Prażma i Moravki (30 km), tam też dogoniłem i wyprzedziłem jednego kolarza. Coś tam nawet próbował chwytać się na koło ale jak przyszedł podjazd do tamy na Moravce to został daleko z tyłu. Skręciłem do doliny Slavicza (niebieski szlak) a pod koniec inną szutrówką dojechałem do czerwonego szlaku pod Kałużnym. Najwyższym punktem na trasie okazała się Smreczyna 1015 m. Właściwie nawet nieco mniej bo szlak obchodzi szczyt nieco z boku. Dojechałem do Siodła pod Ropicą a że wybiła właśnie 20:00 to postanowiłem zjechać do Rzeki. W małej gospódce kopiłem batonika i z wiatrem popędziłem do domu. W Cieszynie spotkałem jeszcze Marka wracającego z długaśnej wycieczki.
Z ciekawostek to widziałem dzisiaj kilka Moji. Dwa są na zdjęciach. U kogo jeszcze stawiają Moja? i kto wie co to i na co?
Za Czeskim Cieszynem - Górny Żuków 
Beskid Morawskośląski z Wojkowic 
Na horyzoncie Łysa Góra a po prawej fabryka Hyundaya 
Godzina jazdy z hakiem - Moravka 
Podjazd do tamy i znikający punkt z tyłu 
Dolina Slawicza 
Źródełko w dolinie 
Droga w dolinie 
Czerwony szlak pod Smreczyną 
Pod Ropicą 
Siodło pod Ropicą 
Widoczek na miejscowość Rzekę (jasny kwadracik w połowie na lewo od drogi to parking przy gospódce) 
Gospódka w Rzece i Moj 
Moj w Stritezu
Kategoria Rower




