Kojkowice, Leszna Dolna i Wędrynia (Erzherzog Eisenerzbergbaus)
-
DST
34.87km
-
Teren
7.00km
-
Czas
02:20
-
VAVG
14.94km/h
-
VMAX
50.90km/h
-
Sprzęt Kellys Magnus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przejażdżka eksploracyjna do Kojkowic i Lesznej Dolnej za kolejnymi kopalniami rudy żelaza.
Lubię ten dreszczyk eksploracyjnych niepewności kiedy odkrywam w starych mapach lub archiwach miejsca nieznane a potem udaję się je odnaleźć. Czy jeszcze istnieją, jak wyglądają i czy je znajdę? Wczoraj w pewnych archiwach znalazłem mapę z 1824 r. z zaznaczonymi dwoma kopalniami w Kojkowicach. Jak na tamten czas mapa jest super dokładna. Pasuje przebieg potoków, drogi a nawet wycięcia w lesie, które nie zmieniły się od 200 lat. Dotychczas najstarsza znana mi mapa z zaznaczonymi Arcyksiążęcymi kopalniami rudy żelaza tzw mapa II wojskowego mapowania pochodzi z 1846 r. (Lipowiec, Ligota Górna, Janowice). Na mapie III wojskowego mapowania kopalń jest więcej (Cisownica, Leszna, Nydek). Znam też mapy typowo górnicze z 1846, 1850 r i późniejsze. Tu natomiast jest rok 1824 ! Po sztolni Josefine z 1819 r. (bez mapy) to kolejne najstarsze kopalnie. Dojdziemy z czasem i do starszych.
Pomnik w Kojkowicach. Najbardziej znane chyba miejsce we wsi. Na pamiątkę pobytu Cesarza Franciszka Józefa na manewrach wojskowych w 1906 r.
Przebiśniegi w lutym
Miejsce eksploracji - ten las
Za górami za lasami... Nie, nie ta bajka. Za górą, za przerzedzonym lasem jest wioska Kojkowice. Sławny Kojko potomek Kokosza, rycerz niezwyciężonego księcia cieszyńskiego, ale nie wiem którego założył tę wioskę. Rycerz był dobry, skromny ale biedny. Jaki rycerz taka wioska, niewielka, licha, bez kościoła. Wszędzie daleko i drogi koszmarne. Na Górce z wieżą mały domeczek, tak wyglądał jego zameczek. Raz spotkał Skarbnika i dobrze ugościł. Ten mu w zamian wyjawił tajemnice, których miał nie zdradzać. Powiedział że w pagórkach bardzo dużo bogactwa ukrytego. Pancio nie poznał dziadziunia, górniczego Skarbnika, nie skumał kim jest zacny gość a tajemnice wyjawił poddanym. Z tego powodu nic nie znalazł. Po latach gdy już umarł ludzie zaczęli szukać, kopać i w końcu znaleźli; wapień oraz rudę żelaza.
Po Kojku natomiast wioska nazwę Kojkowice otrzymała.
A tak serio to w Kojkowicach na Górce kiedyś wybudowano wspiennik, gdzie wypalano wapno. Kamień łamano na miejscu stąd też liczne wyrobiska i kamieniołomy. Rudę żelaza wydobywano w kilku szybach. Wożono ją z pewnością wozami do huty w Ustroniu a potem do Trzyńca. Jedno pole nazywało się St. Teresien Zeche.
Mapa z 1824 r. z kopalniami
To samo miejsce w skanowaniu Lidar.
2 i 3 stare kopalnie z mapy, 1 i 4 nowsze kopalnie, 5 i 6 szyby poszukiwawcze
Dawny szyb kopalni (2)
Lej wewnątrz kopca
Szyb kopalni (3)
Szyb poszukiwawczy (6)
Z Lesznej udałem się do Wedryni bo ostatnio przegapiłem 3 inne szyby górnicze. Wyglądają podobnie jak tamte. Duży kopiec usypanej ziemi a z tyłu lej po szybie na 2-3 m głęboki.
Hałda w Wędryni
Jeden z szybów
Inny sztuczny kopiec
Szyb kopalni
Widoczek na Czantorię
Zniszczona studzienka
Kamieniołom Wielkie Sosny
Kategoria Rower