Ostatni dzień Aktywnych Miast
-
DST
383.10km
-
Czas
15:30
-
VAVG
24.72km/h
-
VMAX
59.80km/h
-
Sprzęt Kellys Magnus
-
Aktywność Jazda na rowerze
Krecenie po bliższej i dalszej okolicy
Jeszcze wczoraj w AM miałem straratę do pierwszego ok 380 km a do drugiego ok 60 km. Podejrzewałem, że i w ostatni dzień rywalizacji też będą kręcili.
Na rower wyszedłem o 2 w nocy. Plan zakładał jazdę do wieczora, krecenie na trasie Cieszyn - Bukowiec - Jabłonków - G.Łomna - Gródek. Głównie ze wzgledu na źródełka na tej trasie, zacienienie i w miarę płaski z niewielkim nachyleniem przejazd. Ponadto w Bystrzycy mieszka mój kolega, więc w razie potrzeby mogłbym skorzystać (np zostawiłbym nabić powerbanka).
Rankiem było jednak brzydko, pochmurno i chłodno.
Pojechałem do Bukowca i ciut dalej za granicę do źródła w Istebnej, ale na powrocie niewyspanie dało znać o sobie (spałem 1 godz). Na szczęście 2 kawy z automatu na dworcu w Nawsiu od razu pomogły. Złapałem wiatr w żagle i zamiast do Łomnej pognałem w drugą stronę na Cieszyn. Potem duża "pętla ostrawska", tj Karwina - Bohumin - Ostrawa - Stara Bela - Frydek - Żermanice - Cieszyn.
Przed Cieszynem skręt na Jabłonków i do G. Łomnej.
Po drodze spotkanie z Dominikiem w Bystrzycy i krótka pogawędka.
Zrobiło sie juz upalnie, wiec źródełka były wybawieniem. W G.Łomnej nawet mały pitstop i drzemka ok 15 min.
Z Łomnej znowu fajnie cisneło się na Cieszyn i Karwinę. W miedzyczasie sprawdziłem czy coś kręcili rywale z 1 i 2 pozycji. Lider dorzucił zdaje się ok 60 km a wicelider jeszcze nic, co moglo oznaczać, że jezdzi.
Policzyłem sobie, że tempem jakim jade ok godz. 22 bede miał jeszcze ok 40 km, aby wyprzedzić pierwszego. Wszystko możliwe w zasiegu, ale skończę przed 24 godz a nastepnego dnia w pracy będę ledwo żywy. Co tam, bywało i tak.
No i na jednym postoju nadzieje na wygraną przepadły bo lider dokręcił jeszcze 24 km.
Zamiast kolejnej dużej rundy skróciłem, wiec trasę i pojechałem trochę mniejszą "pętlę ostrawską" i już spokojniej z dłuższą przerwą na Kofolę w Dobrej. W domu byłem miedzy 22 a 23.
Okazalo się, że na drugie miejsce wskoczyłem z dyżym zapasem 340 km., bo Janusz nie jeździł. Do pierwszego Marcina straciłem ok 80 km.
Jechało się bardzo dobrze, nawet pomimo upału.
Cały czerwiec kręciłem oczywiście na góralu na grubych laciach. Wolne wziąłem tylko na ten ostatni dzień i jeden dzień gdzieś tam wcześniej, ale wtedy miałem jeszcze inną sprawę. Poza tym normalnie praca na 2 zmiany, obowiązki rodzinne itp.
Oczywiscie jestem mega zadowolony z przejechanych km., odwiedzenia miejsc, których dawno nie widziałem oraz zaliczenia nowych.
W 2024 r. wygrałem w Cieszynie rywalizację z 2400 km. W zeszłym roku nie brałem udziału ze względu na kontuzję (przecięte scięgno dłoni).
Teraz kończę na 2 miejscu w Cieszynie z wykręconymi 3644 km w aplikacji Aktywne Miasta.
(
Karwińskie morze 
Żermanickie jezioro 
Górna Łomna 
Mapka
Kategoria Rower




